Niebiańska Nimfa na twoim laptopie
May 17, 2011 | w kategorii: Ciekawostki, Notebook, Programy i Gry
Nie mowa tu o nowej tapecie z wyszukaną sexy pięknością w roli głównej. „Niebiańska Nimfa” to komercyjna nazwa nowej wersji Ubuntu – jednej z najpopularniejszych dystrybucji Linuxa. W wersji oznaczonej numerem 11.04 wprowadzono wiele zmian, którym warto się dokładniej przyjrzeć.
Przede wszystkim wprowadzono interfejs Unity, który może być stosowany zarówno w notebookach jak i w komputerach stacjonarnych. Jeżeli z jakichś powodów nie odpali mamy możliwość przełączenia się na stare środowisko Gnome – kompatybilne z różnymi potrzebnymi aplikacjami. Z pewnością wielu fanów Linuxa będzie zadowolonych z tej zmiany. Tym bardziej, że bardzo narzekano na niekompatybilność Unity z pewnymi programami pod Linuxa. Teraz można pobrać ten system na każdy komputer i tylko odpowiednio go dostosować. Nie powinni narzekać także użytkownicy MacOS’a i Windowsa. W Ubuntu 11.04 wprowadzono wiele uproszczeń, tak by mogli z niego korzystać zwykli obywatele nie obeznani z tajnikami programowania. Instalator systemu – zmora wszystkich, którzy zaczynali swoją przygodę z Linuxem – został uproszczony. Jest teraz bardziej intuicyjny. Możliwe jest wypróbowanie aplikacji przed zainstalowaniem.
W jądrze systemu (2.6.38-8) dokonano kilku poprawek związanych z obsługą GPU. Zmieniono kilka aplikacji użytkowych – OpenOffice zastąpiony został przez LibreOffice, Rhytmbox przez Banshee 2.0. Ułatwieniem dla osób nie korzystających dotychczas z dystrybucji Linuxa jest pasek Unity Bar ułatwiający nawigację po systemie. Został on umieszczony przy lewej krawędzi ekranu, dzięki czemu korzysta się z niego tak łatwo jak w przypadku większości stron internetowych. Istnieje możliwość umieszczania na pulpicie kilku zadań jednocześnie i przełączania się między nimi. Wygląda to nieco podobnie jak manager pulpitów w systemie Windows, albo poczwórny widok obiektu w aplikacjach do tworzenia grafiki 3d.
Zmiany dokonane w najnowszej odsłonie Ubuntu pokazują, że twórcy coraz bardziej chcą trafić do przeciętnego odbiorcy. Fani sterowania Linuxem za pomocą skomplikowanych poleceń konsoli mogą czuć się trochę zdradzeni, ale przecież nikt im nie broni korzystać z innych, bardziej zaawansowanych dystrybucji.